Szkolnictwo zawodowe w Polsce wymaga naprawy. Kwestia jakości kształcenia i rozwoju polskich techników i zawodówek była przez ministrów edukacji poprzednich polskich rządów traktowana marginalnie i po macoszemu. Doprowadziło to do sytuacji, w której szkoły te nie spełniają już swojej roli. Technika i szkoły zawodowe powinny przede wszystkim kształcić przyszłych fachowców pod kątem zapotrzebowania rynku pracy. Tymczasem bezrobocie wśród osób poniżej 25 roku wynosi aż 21 proc. Wiele mówi się w związku z tym o młodych bezrobotnych z wyższym wykształceniem, pomijając jednak refleksję o roli podupadającego szkolnictwa zawodowego w tym równaniu.

Zawodówki i technika od lat funkcjonowały w świadomości Polaków jako szkoły gorsze niż licea ogólnokształcące. W wielu placówkach tego typu każdego roku brakuje kandydatów i niektóre klasy o praktycznym profilu nie są otwierane, chociaż rynek pracy potrzebuje fachowców w tej dziedzinie.  Wiele szkół zawodowych zostało w ciągu ostatnich lat zamkniętych, mimo że to dobra inwestycja w przyszłość dla młodych ludzi.

Sytuacja ta powinna zacząć się wkrótce zmieniać dzięki nowym regulacjom dotyczącym szkolnictwa zawodowego wprowadzonym przez Minister Edukacji Narodowej Joannę Kluzik-Rostowską. W reformę od początku silnie zaangażowany był przewodniczący Komitetu Oświaty i Szkolnictwa Zawodowego Krajowej Izby Gospodarczej Jacek Tomczak, który udzielał resortowi wsparcia merytorycznego w pracach nad odpowiednim rozporządzeniem.

O co chodzi w nowych przepisach? Przede wszystkim o wprowadzenie w Polsce dualnego modelu kształcenia, który znakomicie sprawdza się u naszych zachodnich sąsiadów w Niemczech. Model taki polega na tym, że w szkole uczeń zdobywa wiedzę teoretyczną, a wiedzę praktyczną – równolegle – u pracodawcy. Największą zaletą takiego rozwiązania jest profesjonalne przygotowanie do zawodu i pewna praca po zakończeniu nauki przez uczniów z najlepszymi wynikami.

Postulat uregulowania zasad kształcenia zawodowego u pracodawców wniósł do Ministerstwa Związek Rzemiosła Polskiego, z którym Poseł Jacek Tomczak od lat blisko współpracuje. Wprowadzone rozwiązanie przyniosło wcześniej bardzo pozytywne rezultaty w innych państwach, prowadząc do ograniczenia bezrobocia wśród ludzi młodych (w Niemczech wśród osób poniżej 25 roku życia wynosi ono 7 proc.). Dobrze wykwalifikowani pracownicy fizyczni, budowlańcy, operatorzy maszyn i rzemieślnicy należą dziś do najbardziej deficytowych zawodów w Polsce, a nauka u przedsiębiorców jest nieporównywalnie bardziej skuteczna w procesie zdobywania niezbędnych kwalifikacji niż nauka w szkolnych warsztatach, jaka do na razie dominuje w polskich zawodówkach.

Młody człowiek, który wybierze szkołę zawodową czy technikum nie zamyka przed sobą możliwości studiowania i innych perspektyw dalszego rozwoju. Ma jednak przewagę nad swoimi rówieśnikami z liceum – konkretny fach w ręku. A reforma szkolnictwa zawodowego znacznie zwiększy też jego szanse szybkiego znalezienia solidnej pracy – uważa Poseł Tomczak, dla którego kwestia przywrócenia szkołom zawodowym i technikom w Polsce należnego miejsca w systemie edukacyjnym stanowi jeden z zawodowych priorytetów.